Portal Środa - 19 grudnia 2018 Beniaminy, Dariusza, Gabrieli     Radosnych i pełnych ciepła rodzinnego Świąt Narodzin Chrystusa, oraz dużo szczęścia i pomyślności w Nowym Roku - życzą wszystkim uczestnicy projektu -"Interaktywna Polska"
Szukaj     Szukaj wg branż Dodaj wpis
Menu
2018-09-20 Red. W. Gadowski: Polak, który wyzbywa się katolicyzmu szybko stanie się mierzwą świata

Żeby nas przygiąć do ziemi, od dłuższego czasu rozwijana jest w całej Europie – ale z wielkim nasileniem w kierunku Polski – kampania antykatolicka. Usiłuje się zohydzić katolicyzm, aby wyrwać nam to, co mamy najcenniejsze. (…) Polak, który się wyzbywa katolicyzmu szybko stanie się mierzwą świata – mówił w „Komentarzu Tygodnia” red. Witold Gadowski. Publicysta odniósł się także do wchodzącego do kin filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego oraz ocenił wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu.


Niemcy kolonizują nas w sposób chamski. Rosjanie wypowiadają się o nas w sposób chamski, a chcieliby nas wykorzystywać za pomocą swojej agentury, bo nie muszą przecież zajmować Polski, żeby działy się u nas rzeczy, które oni sobie wymarzyli. Dlatego tak istotna była wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych – powiedział Witold Gadowski.



Pojawiły się komentarze, że to najdroższa wizyta, że będzie nas dużo kosztowała, że zakupimy za drogo amerykańskie rakiety. Aż wreszcie nieszczęśliwe zdjęcia wypuszczone przez kancelarię prezydenta Trumpa. Na jednym z nich prezydent Andrzej Duda, jak ubogi krewny Kuzynka Biedka, stoi przy biurku prezydenta Trumpa i podpisuje jakiś dokument, podczas gdy Trump siedzi, jak rozłożone panisko. Fatalnie to wygląda. To są detale, złośliwości, rzeczy małe. My musimy zdać sobie sprawę z faktu, że nasza sytuacja międzynarodowa przypomina rejs pomiędzy Scyllą a Charybdą. Z jednej strony mamy naszych sąsiadów – Niemcy i Rosję. „Kochają” nas niezwykle. Nasyłają różne agentury. Robią rzeczy, których nigdy nie zrobiliby u siebie. I jedni, i drudzy. Właściwie, i Berlin i Moskwa są siebie warci, jeżeli chodzi o ich miłość wobec polskiej niepodległości. Z drugiej strony mamy sojusznika za Oceanem, który jest lepszym sojusznikiem niż nasi sąsiedzi, ale nie jest to sojusznik idealny. To sojusznik prostacki, wierzący zwłaszcza w siłę pieniądza. To sojusznik, który potrafi – tak jak Donald Trump – zlekceważyć. To sojusznik, który oczekuje hołdów i przyjmuje te hołdy. W momencie kiedy prezydent Duda mówi o swoich marzeniach o powstaniu Fort Trump w Polsce, to Donald Trump przyjmuje to w sposób naturalny jako należny mu trybut – wskazał publicysta.



Za USA idą także oczywiście inne choroby międzynarodowe, w tym roszczenia pewnej grupy diaspory żydowskiej, która próbuje zbić dobry interes na II wojnie światowej do dziś – mówił.



Do niedawna mówienie tego uchodziło w Polsce za antysemityzm, bo tak bardzo nas zaszantażował Adam Michnik i jego gazeta. Na szczęście dziś obszar wolności bardzo się poszerzył. I musze powiedzieć – po moich wizytach w Skandynawii – że Polska jest krajem wolności słowa. Pojedźcie tam i zobaczcie, jaka panuje tam wolność słowa. Pojedźcie do Niemiec i zobaczcie ich wolność słowa. Zrobiłem o tym cały film w serii „Łowca smoków”. Pojedźcie do Francji i spróbujcie wypowiedzieć się w kilku newralgicznych kwestiach. Zaraz wszystko to odczujecie na własnej skórze – podkreślił publicysta.



Wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu była tak istotna, ponieważ uniemożliwia hermetyczny konwój sanitarny lewactwa wobec Polski – dodał.



Europa konsekwentnie nakłada na Polskę międzynarodowy mobbing. Chce siłą zmusić władze w Polsce, aby ustąpiły i oddały władzę tym, którzy wiedzą lepiej i którzy – ich zdaniem – powinni rządzić. A ponieważ Polacy są niepokorni, to trzeba ich nauczyć rozumu. I Junckery, Timmermansy, Tuski, Merkel uczą nas rozumu. Czy damy się nauczyć rozumu? Czas pokaże – wskazał autor „Komentarza Tygodnia”.



Żeby nas przygiąć do ziemi, od dłuższego czasu rozwijana jest w całej Europie – ale z wielkim nasileniem w kierunku Polski – kampania antykatolicka. Usiłuje się zohydzić katolicyzm, aby wyrwać nam to, co mamy najcenniejsze – aby wyrwać nam naszą tradycję, korzenie i siłę, z której czerpiemy – podkreślił Witold Gadowski.



Zachęcam do rozsądku. Polska bez katolicyzmu to zupa bez pieprzu i soli, to ludzie nieposoleni. Polak, który wyzbywa się dziedzictwa katolicyzmu – nie mówię o tym, że musi być wierzącym katolikiem, ale chodzi o dziedzictwo etyczne, filozoficzne, poznawcze, państwowe – to Polak, który szybko stanie się mierzwą świata. Dobrze sobie z tego zdają sprawę lewicowi manipulanci. Stąd też robi się wszystko, żeby zohydzić katolicyzm – zwrócił uwagę publicysta.



Redaktor Gadowski odniósł się do wchodzącego do kin filmu „Kler”. Doradzam dystans do tego dzieła artystycznego – wskazał.



Widziałem głupią kampanię – na którą idą wielkie pieniądze – mówiącą o tym, że aborcja to życie. W tym wiele hałasu narobił prezentowany w czasie festiwalu w Gdyni film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”. Są komentatorzy, którzy na ten temat się nie wypowiadają, bo co by nie powiedzieć, to się komuś podpadnie. Są inni, którzy nie widziawszy filmu, już wiedzą, że jest zły albo że jest dobry. Ja należę do tych, którzy zanim filmu nie zobaczą, to się na jego temat nie wypowiadają. Mogę mówić na temat wypowiedzi Wojciecha Smarzowskiego w „Gazecie Wyborczej”, które miały charakter antyklerykalny, bardzo mocno lewicowy. Mogę się wypowiadać nt. dotychczasowej twórczości Wojciecha Smarzowskiego, którą bardzo cenię. (…) Pójdę na film „Kler” i na pewno podzielę się opinią. Znam wielu księży, z wieloma jestem zaprzyjaźniony. Od dzieciństwa obracam się wokół wspaniałych księży. Nigdy ze strony księży nie spotkała mnie krzywda, a spotkało wiele dobrego. Mogę o tym opowiadać całymi godzinami. To moje nastawienie przed obejrzeniem filmu „Kler”. (…) – zaznaczył red. Gadowski i pyta, dlaczego nie powstał podobny film o np. politykach.


Mogę Państwu opowiadać godzinami o środowisku dziennikarskim, zwłaszcza polskim. Mogę powiedzieć, że tak zepsutego i złego środowiska to ze świecą szukać. […] Dlaczego nikt nie zrobił filmu „Dziennikarze” albo film „Politycy”? O! To byśmy mieli używanie, gdybyśmy obejrzeli film „Politycy”. Tam ze świecą szukać takiego, który by budził szacunek. Doradzam więc dystans do dzieła artystycznego. Obejrzyjmy go jako dzieło artystyczne. Jeżeli wywoła dyskusje – bardzo dobrze. Jeżeli jest przejaskrawiony, jeżeli jest niesprawiedliwy wobec całego stanu duchownego, to też nie bójmy się tego mówić – dodał Witold Gadowski.



RIRM


Źródło: radiomaryja.pl, 19 września 2018





mj


Aktualności
ARCHIWUM
© Wszelkie prawa zastrzeżone - INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: IA Telekom