Portal Czwartek - 25 kwietnia 2019 Jarosława, Marka, Wiki      "Jest światło i nieustający dzień tam, gdzie panuje miłość". ks. Tadeusz Olszański
Szukaj     Szukaj wg branż Dodaj wpis
Menu
2019-03-18 [TYLKO U NAS] B. Nowak: Nie ma czegoś takiego, jak szkoła neutralna światopoglądowo

Nie ma czegoś takiego, jak szkoła neutralna światopoglądowo. Jeżeli nie ma żadnego światopoglądu, to znaczy, że jest wszystko, a to znaczy, że nie mamy na czym zbudować. My budujemy, kształcimy i wychowujemy do wartości. To jest wyraźnie zagwarantowane w prawie polskim i oświatowym. Nie ma czegoś takiego, że jest nic, bo w to „nic” zawsze coś wejdzie – coś, co może nie jest zgodne ze spojrzeniem rodziców, nauczycieli czy w ogóle z szeroko pojętym interesem społeczeństwa czy państwa polskiego – powiedziała w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja Małopolski Kurator Oświaty Barbara Nowak.


Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w liście do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej napisał, że Małopolski Kurator Oświaty zagraża fundamentom demokracji w Polsce, ponieważ porzuca dialog na rzecz radykalnych stereotypów i opinii. Jak wskazał RPO, Barbara Nowak „zapomina, że jednym z podstawowych zadań kuratorów oświaty jest zapewnienie, ażeby polskie placówki edukacyjne były wolne od homofobii”.


Odnosząc się do tych zarzutów, Barbara Nowak podkreśliła, że Rzecznik Praw Obywatelskich ma swoją własną interpretację pojęć.



Adam Bodnar ma swoją definicję słowa „Demokracja”. Podejrzewam, że podobnie jest ze słowem „Tolerancja”. Jestem osobą ukształtowaną w tradycyjnym rycie. Mam to właściwe spojrzenie na słowa. Jeżeli mam mówić o demokracji, to rozumiem ją w ten sposób, że wszyscy mamy takie same prawa. Jak jesteśmy obywatelami państwa polskiego, to mamy prawo wyrażać swoje opinie i wątpliwości. Każdy ma do tego prawo, a nie jedynie jedna strona. Najwyraźniej w tym piśmie RPO mówi o swojej interpretacji. Mówi, że ja nie mam prawa wyrażać swojej opinii – zwróciła uwagę gość TV Trwam.



Strona, która została przez niego wyraźnie określona – czyli strona osób „poszkodowanych”, a więc gejów, lesbijek, biseksualistów – powinna mieć większe prawa – zaznaczyła Małopolski Kurator Oświaty.



Widzimy teraz w naszej przestrzeni, że nie chodzi o to, by mieć równe prawa, ale przywileje pewnej grupy. Przecież w demokracji chodzi właśnie o to, aby każdy miał równe prawa i tego się trzymajmy – dodała.



Nie ma czegoś takiego, jak szkoła neutralna światopoglądowo – zaznaczyła Barbara Nowak.



Jeżeli nie ma żadnego światopoglądu, to znaczy, że jest wszystko, a to znaczy, że nie mamy na czym zbudować. My budujemy, kształcimy i wychowujemy do wartości. To jest wyraźnie zagwarantowane w prawie polskim i oświatowym. Nie ma czegoś takiego, że jest nic, bo w to „nic” zawsze coś wejdzie – coś, co może nie jest zgodne ze spojrzeniem rodziców, nauczycieli czy w ogóle z szeroko pojętym interesem społeczeństwa czy państwa polskiego. Nie ma czegoś takiego, jak neutralność światopoglądowa i z tego musimy sobie zdawać sprawę. Jeżeli tak będziemy patrzeć, to z pewnością coś niezgodnego z naszymi życzeniami, z pomysłem do wychowywania do wartości wejdzie do naszych szkół – podkreśliła gość „Rozmów niedokończonych”.



Nikt z nas nie jest neutralny, bowiem każdy z nas ma swoje wartości i każdy musi się do czegoś odnosić – zwróciła uwagę Magdalena Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”.



Każdy musi uznawać jakieś autorytety i kierować się w stronę wyższych wartości, a nie jedynie przyziemnych. Często słyszymy o neutralnej światopoglądowo edukacji seksualnej. Neutralność jej polega na tym, że pochodzi ona ze środowisk aktywistów rewolucji seksualnej, którzy tak się śmią definiować. Są oni natomiast przesiąknięci ideami wyzwolenia seksualnego, rewolucji seksualnej, która rozszalała się na Zachodzie od 1968 r. – powiedziała Magdalena Czarnik.



Stopniowo wtłaczano społeczeństwu do głów, że uprawianie seksu wyzwolonego, bez żadnych ograniczeń z różnymi osobami w różnych konstelacjach przyniesie wyzwolenie. Jaka więc w tym neutralność? – wskazała gość TV Trwam.



Że będziemy współdziałać forsując taką edukację z organizacjami i biznesem aborcyjno-antykoncepcyjnym, który przecież z tego żyje. Szuka się jak najmłodszej grupy wiekowej, której można sprzedawać pewne produkty, którą już tym można epatować i wtłoczyć w ten przeseksualizowany styl życia, który tak naprawdę daje korzyści bardzo wąskiej grupie. Natomiast w życiorysach osób, które zaczęły się tym kierować widać ewidentnie wielką pustkę i tragedię zmarnowanego życia – zaznaczyła wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”.



RIRM


Źródło: radiomaryja.pl, 17





mj


Aktualności
ARCHIWUM
© Wszelkie prawa zastrzeżone - INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: IA Telekom