Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Posiedzenie na rozprawie ogólnej komisji weryfikacyjnej ds. dzikiej reprywatyzacji

Treść

Komisja Weryfikacyjna przesłuchała dziś znanego mecenasa Jana Stachurę, nazywanego „pionierem” i „królem” reprywatyzacji w Warszawie.

Mecenas Jan Stachura na początku lat 90. wyspecjalizował się w sprawach reprywatyzacyjnych w Warszawie. Już wtedy zaczął zbierać dokumenty, które otworzyły mu drogę do załatwienia wielu spraw.

– Zebrałem bardzo bogate archiwa, które wtedy były dostępne. Mianowicie spisy nieruchomości z 1930. Zupełnie nieznane nawet w tej chwili spisy z 1939 roku, czy spisy właścicieli nieruchomości powojennych – mówił przed komisją Jan Stachura.

To mecenas Stachura wymyślił sposób na kuratora w sprawach reprywatyzacyjnych. Był też mentorem i nauczycielem głównego podejrzanego w aferze reprywatyzacyjnej mecenasa Robert N., który siedzi w areszcie.

Mecenas Stachura na stronie internetowej swojej kancelarii chwali się długą listą kilkudziesięciu prestiżowych nieruchomości w Warszawie, które udało mu się zreprywatyzować lub uzyskań za nie odszkodowania.

– Bardzo często przychodził do mnie klient i ja więcej wiedziałem o tej nieruchomości niż on – akcentował adwokat.

Do kancelarii Jana Stachury zgłaszali się także klienci z zagranicy, głównie z Izraela, którym pomagał uzyskać polskie obywatelstwo.

– W sprawach spadkowych bardzo ważne jest dla właściwości sądu obywatelstwo spadkodawcy – podkreślał mecenas, który nie tylko reprezentował spadkobierców, ale również zajął się skupowaniem roszczeń do nieruchomości. W wielu przypadkach płacił im ułamek wartości działek i kamienic, których dotyczyły. Przekonywał, że spadkobierców nie byłoby stać na przeprowadzenie całego procesu.

– Ile jest wart mniej więcej budynek przy Krakowskim Przedmieściu 85? – dociekał przewodniczący komisji Patryk Jaki.

– Budynek prze Krakowskim 85 jest warty zero – odpowiedział Jan Stachura.

Zero – ponieważ według mecenasa Stachury koszty postępowania i wynagradzanie prawników są bardzo duże. Rynkowa cena kamienicy to 9 milionów złotych. Świadek przyznał, że na reprywatyzacji można zarobić.

– Czy świadek mógłby określić dzisiaj z perspektywy czasu czy działalność świadka jest działalnością mocno dochodową? Czy świadek zarobił, czy stracił, tak jak na przykład pan Marek Mossakowski, który twierdził, że stracił? – pytał Patryk Jaki.

– Jest działalnością dochodową – powiedział adwokat.

Początkowo Jan Stachura sam skupował roszczenia od swoich klientów. Później jednak zaczął współpracować z mecenasem Zbigniewem Niebrzydowskim oraz jego rodziną. To oni skupowali roszczenia od klientów Jana Stachury.

– Świadczymy sobie wzajemne usługi wynikające z wieloletniej przyjaźni – akcentował Stachura.

Mecenas Niebrzydowski, który również stanął dziś przed komisją posiada ze swoją rodziną udział w 10 zreprywatyzowanych nieruchomościach. W roszczenia zainwestował kilka milionów złotych. Obaj świadkowie przyznali dziś, że liczba decyzji reprywatyzacyjnych wzrosła za rządów Hanny Gronkiewicz Waltz.

– Prezydent Lech Kaczyński dbał o lokatorów, w tym sensie, że w czasie jego kadencji było mało zwrotów nieruchomości – podkreślił Jan Stachura.

Na wiele kluczowych pytań świadek nie chciał udzielić odpowiedzi. Zasłaniał się głównie tajemnicą adwokacką, ponieważ występuje w wielu sprawach reprywatyzacyjnych.

TV Trwam News/RIRM

Źródło: radiomaryja.pl, 30 lipca 2018

Autor: mj

Tagi: komisja weryfikacyjna reprywatyzacja